Dlaczego zdecydowaliśmy się nie szczepić naszego dziecka?

Dlaczego zdecydowaliśmy się nie szczepić naszego dziecka. Och. Powinnam była to nazwać: post, którego nigdy nie chciałam napisać.

Obawiam się, że po części dlatego, że wiem, jak bardzo ludzie z pasją podchodzą do szczepień. Częściowo dlatego, że wiem, że niektórzy ludzie będą na mnie wściekli za pisanie tego postu. Częściowo dlatego, że szanuję prawo każdego rodzica do podejmowania własnych decyzji i nie chcę, aby ktokolwiek czuł się osądzony tymi decyzjami. A częściowo dlatego, że naprawdę nie znoszę kontrowersji i sporów. Wolę, żebyśmy wszyscy trzymali się za ręce i śpiewali piosenki.

Ale kilka miesięcy temu moja młodsza siostra podeszła do mnie z tematem szczepień…to coś, o czym nigdy nie rozmawiałam w mojej rodzinie (wszystkie szczepiły swoje dzieci). Ale jej szczere pytania, pomogły mi zdać sobie sprawę, że mogą istnieć ludzie, którzy tak jak ja wciąż starają się dowiedzieć, co jest najlepsze.
I szczerze mówiąc, nie wiem, co jest najlepsze dla ciebie i twojej sytuacji. Mogę jednak powiedzieć, co było dla nas najlepsze w nadziei, że pomoże wam to w waszej podróży.

Dlaczego zdecydowaliśmy się nie szczepić naszego dziecka?

Jak wiele kobiet, kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży, przeszłam w tryb obsesyjno-badawczy. Od narodzin do wspólnego snu, mój mąż miał na myśli naszą drogę przez całe „naturalne” spektrum wyborów rodzicielskich i znalazł to, co na nas działa. I chociaż dowiedziałam się, że nie ma czegoś takiego jak całkowite przeżywanie ideałów, w większości przypadków zawsze czuliśmy się naprawdę dobrze przy podejmowaniu decyzji.
Jednak przez całe życie nie mogłam się dowiedzieć, jak naprawdę jest ze szczepieniami.

Zakończenie badań i debat.

Szczepiono mnie jako dziecko. Niemal każdy, kogo osobiście znam, został zaszczepiony i nadal zaszczepia swoje dzieci. Ale w moim poszukiwaniu bardziej naturalnego życia, zostałam przedstawiona internetowej społeczności rodziców odmawiających szczepień. Pomiędzy ich pasją a badaniami nie mogłam się oprzeć, ale mogłem ich wysłuchać.

Oczywiście myślę, że to naprawdę ważne, aby wziąć wszystko, co czytasz online z rezerwą. Chodzi mi o to, że każdy może opublikować cokolwiek. Ale spędziłam też wystarczająco dużo czasu w środowisku akademickim szkolnictwa wyższego, aby wiedzieć, że to, co jest w czasopiśmie naukowym nie oznacza, że zawsze jest prawdą.

Kontynuowałam więc badania. Czytam książki, czasopisma internetowe, blogi, fora. Poprosiłam zaufanych przyjaciół. Śledziłam ścieżki finansowe studiów, które „udowodniły” jedno lub drugie na temat bezpieczeństwa lub braku szczepień. Innymi słowy, byłam pilna.

I przez wszystkie te badania, wszystko co dostałam było bólem głowy.

Witaj, dziecko! Jestem twoją zdezorientowaną mamą.

Zanim urodził się mały C, nie miałam jeszcze solidnego planu szczepień. Ale ponieważ wiedziałam, że mogę nie szczepić, wraz z mężem postanowiliśmy poczekać.

Każde badanie lekarskie z córką zmuszało mnie do podjęcia decyzji. Za każdym razem poprzedzały je dalsze badania. I za każdym razem czułam się coraz bardziej pewna decyzji o niepoddawaniu się szczepieniom. Na szczęście mój pediatra był pomocny. Zanim dotarliśmy na 9-miesięczną wizytę C, zarówno mój mąż, jak i ja z niecierpliwością czekaliśmy na jej nieszczepienie.

Co ostatecznie przypieczętowało moją decyzję?


Nie sądzę, abym mogła wskazać jeden konkretny artykuł lub książkę, która w końcu dałyby mi pewność, że zrobię to, co dla nas i naszej sytuacji było właściwe. Ale było wiele rzeczy, które przyczyniły się do naszej decyzji:

Wykaz składników i ostrzeżenia na szczepieniach. Po prostu nie mogłam sobie pozwolić na wrzucenie tak wielu toksycznych substancji do tak małego ciała.
Fakt, że firmy farmaceutyczne testują szczepionki pod kątem ich bezpieczeństwa, ale nie przeprowadzają długoterminowych badań, nie został jeszcze przeprowadzone.

Wykaz składników i ostrzeżenia na szczepieniach. Po prostu nie mogłam sobie pozwolić na wrzucenie tak wielu toksycznych substancji do tak małego ciała.
Fakt, że firmy farmaceutyczne testują szczepionki pod kątem ich bezpieczeństwa, ale nie przeprowadzają długoterminowych badań, nie zostały jeszcze przeprowadzone.
Drastyczny wzrost liczby szczepień w ciągu ostatnich 30 lat (1983 r. i 2013 r.). A co pokazują? Choroby, alergie, ADHD, autyzm i inne objawy chorób. Nie sugeruję, że szczepienia są jedyną przyczyną tych wzrostów, ale myślę, że są one czynnikiem.
Śladami przemysłu farmaceutycznego i miliardami dolarów, które co roku przeznacza się na te leki. Kto naprawdę korzysta z tych wszystkich szczepień? Dzięki badaniom nad prawdziwą żywnością i przemysłem spożywczym, wiedziałam, że nie dbałam o zdrowie mojej rodziny.
Zobowiązałam się do jedzenia prawdziwego pokarmu i karmienia piersią mojego dziecka w wieku niemowlęcym jako lepszego podejścia do odporności. Wierzyłam, że cywilizacje rozwijały się bez przeszkód. Większość kultur, które zmagają się z chorobami, zmaga się również z takimi czynnikami jak warunki sanitarne, złe odżywianie i innymi.
Zostałem pobłogosławiona, że mogę mieszkać w czystym domu i mieć dostęp do czystej wody, urządzeń sanitarnych i innych rzeczy, które pomagają chronić nasz układ odpornościowy przed narażeniem na szwank.
Ostatecznie mój głos wewnętrzny, kazał mi nie szczepić, a ja go słuchałam.

Podobne wpisy